WERONIKA KAŹMIERSKA, 27.02.2025
„Ja i moja dłubanina”
Postaci z dzieł Alicji Kubickiej funkcjonują poza systemem, balansując między dziecięcą swobodą a dojrzałym nonkonformizmem. Wydają się oderwane od rzeczywistości – nie dotykają ich wydarzenia zewnętrznego świata. Mogą oddawać się własnym zajęciom, nie napotykając sprzeciwu, w przestrzeni, gdzie czas nie istnieje. Z determinacją, w roboczym uniformie i z drugim śniadaniem w dłoni, podążają ku wyobrażonemu obowiązkowi. Życie artysty to nieustanna praca – Alicja Kubicka doskonale ją dokumentuje.
Z wielu malarskich szkiców wyłonił się motyw wizualny inspirowany postaciami z mitologii starożytnej – plemienia Blemmitów (od greckiego „blepo”, czyli „patrzę”). Według legend były to istoty pozbawione głów, które mimo to żyją i widzą. Kubicka dostrzega w nich analogię do artystów działających na własnych zasadach, funkcjonujących na opak względem reszty społeczeństwa i zajętych swoimi wewnętrznymi procesami twórczymi. Sama również odnajduje w tym obrazie własne odbicie.



Alicja Kubicka, fragmenty z szkicownika
Introspekcja i intuicja
Artystka przygląda się sobie i pyta „kim jestem?”. Często zastanawia się nad swoim miejscem w świecie. Ma skłonność do analizy własnych działań, emocji i relacji z otoczeniem. Jej proces twórczy to dialog zarówno z samą sobą, jak i z narzędziami pracy, które nie są dla niej jedynie środkiem do celu. Jak twierdzi, całą swoją karierę artystyczną mogłaby oprzeć na „wizerunku” pędzla - te z papier mâché są trochę jak autoportrety.
Jej dzieła są wynikiem intuicji i eksperymentu. Mimo że często zaczyna z ogólną koncepcją, pozwala sobie na swobodne zmiany kierunku w trakcie pracy. Nie działa według sztywno określonych reguł, lecz rozwija się organicznie. Samodzielnie naciąga płótno na krosno, bo już na tym etapie zaczyna rozwiązywać pierwsze problemy kompozycyjne. Każde dzieło wynika wprost z rodzaju użytej farby i wybranego podłoża, a proces twórczy oraz materiały determinują ostateczny wygląd obrazu, który w naturalny sposób staje się opowieścią o medium i istocie malarstwa.




Alicja Kubicka, fragmenty z szkicownika
Widać, nie-widać
Alicja Kubicka upatrzyła sobie sztukę jako przestrzeń do przekraczania wizualnych granic. Przedstawienia z pogranicza groteski i baśniowości garściami czerpią ze wspomnień z dzieciństwa, by ostatecznie dotrzeć do wyzwań życia codziennego. Tu nic nie jest jednowymiarowe i oczekiwane. Papier przyjmie wszystko, a szczególnie sprawne malarskie gesty Alicji, która już chyba na dobre uczyniła go sobie sprzymierzeńcem.
W swojej codziennej praktyce artystka bada wpływ percepcji wzrokowej na postrzeganie rzeczywistości. Jak sama przyznaje, wada wzroku oraz doświadczenie jego chwilowej utraty pozwoliły jej głębiej zrozumieć naturę świata:
„Gdy się rozproszę, to wszystko, na co patrzę, ma delikatny powidok z prawej strony. To daje jakby drugi kontur obiektom, które się obserwuje. Myślę, że to skłania do zastanowienia się nad tym, czy są jeszcze jakieś inne rzeczy, poza tymi, które obiektywnie widzimy. Więc chyba patrzenie jest dla mnie po prostu interesujące w taki sposób, że można widzieć i nie wiedzieć, albo widzieć i nie wiedzieć, że w tym widzeniu jest jakiś błąd. Być może właśnie to zdeterminowało mnie do zajmowania się sztukami wizualnymi.”
Monolit – potrzeba autentyczności
Precyzyjne uniki przed panującymi modami i oczekiwaniami rynku zapewniają artystce upragnioną wolność. Nie dźwiga ona ciężaru bycia „trendy”. Samej sobie zawdzięcza i sama sobie stwarza warunki do rozwoju naturalnego talentu. Działanie na własnych zasadach zaspokaja potrzebę alarmującej autentyczności. Powstaje pytanie, czy realia rynku spełniają odpowiednie warunki dla artystów i życia jedynie z własnej pracy twórczej? Czy malarz powinien być wyłącznie malarzem? Alicja przyznaje, że czuje presję społeczną związaną z oczekiwaniem, posiadania jednego, jasno określonego „centrum”. Być może właśnie z tego powodu tematyka wolnego wyboru jest tak uparcie podejmowanym motywem.

Alicja Kubicka, fragment z szkicownika
„Tobie” z wielkiej litery
Artystka nie szuka powagi, nie wznieca pożarów, nie poucza, ani nie dyskutuje z porządkiem świata. Może tylko trochę z niego drwi – zawsze jednak w wyważony sposób. Dba o to, by nikogo nie urazić. Jest świadoma znaczenia słów i wartości, jakie niosą. Niepokoi ją ignorancja językowa i zaniedbanie w posługiwaniu się językiem. Zastanawia się jak daleko jeszcze to zajdzie i stawia pytania: Język ewoluuje, ale czy w dobrą stronę? Co jeśli kiedyś przestaniemy się rozumieć?
W kolekcji
WERONIKA KAŹMIERSKA, 27.02.2025
„Ja i moja dłubanina”
Postaci z dzieł Alicji Kubickiej funkcjonują poza systemem, balansując między dziecięcą swobodą a dojrzałym nonkonformizmem. Wydają się oderwane od rzeczywistości – nie dotykają ich wydarzenia zewnętrznego świata. Mogą oddawać się własnym zajęciom, nie napotykając sprzeciwu, w przestrzeni, gdzie czas nie istnieje. Z determinacją, w roboczym uniformie i z drugim śniadaniem w dłoni, podążają ku wyobrażonemu obowiązkowi. Życie artysty to nieustanna praca – Alicja Kubicka doskonale ją dokumentuje.
Z wielu malarskich szkiców wyłonił się motyw wizualny inspirowany postaciami z mitologii starożytnej – plemienia Blemmitów (od greckiego „blepo”, czyli „patrzę”). Według legend były to istoty pozbawione głów, które mimo to żyją i widzą. Kubicka dostrzega w nich analogię do artystów działających na własnych zasadach, funkcjonujących na opak względem reszty społeczeństwa i zajętych swoimi wewnętrznymi procesami twórczymi. Sama również odnajduje w tym obrazie własne odbicie.



Alicja Kubicka, fragmenty z szkicownika
Introspekcja i intuicja
Artystka przygląda się sobie i pyta „kim jestem?”. Często zastanawia się nad swoim miejscem w świecie. Ma skłonność do analizy własnych działań, emocji i relacji z otoczeniem. Jej proces twórczy to dialog zarówno z samą sobą, jak i z narzędziami pracy, które nie są dla niej jedynie środkiem do celu. Jak twierdzi, całą swoją karierę artystyczną mogłaby oprzeć na „wizerunku” pędzla - te z papier mâché są trochę jak autoportrety.
Jej dzieła są wynikiem intuicji i eksperymentu. Mimo że często zaczyna z ogólną koncepcją, pozwala sobie na swobodne zmiany kierunku w trakcie pracy. Nie działa według sztywno określonych reguł, lecz rozwija się organicznie. Samodzielnie naciąga płótno na krosno, bo już na tym etapie zaczyna rozwiązywać pierwsze problemy kompozycyjne. Każde dzieło wynika wprost z rodzaju użytej farby i wybranego podłoża, a proces twórczy oraz materiały determinują ostateczny wygląd obrazu, który w naturalny sposób staje się opowieścią o medium i istocie malarstwa.




Alicja Kubicka, fragmenty z szkicownika
Widać, nie-widać
Alicja Kubicka upatrzyła sobie sztukę jako przestrzeń do przekraczania wizualnych granic. Przedstawienia z pogranicza groteski i baśniowości garściami czerpią ze wspomnień z dzieciństwa, by ostatecznie dotrzeć do wyzwań życia codziennego. Tu nic nie jest jednowymiarowe i oczekiwane. Papier przyjmie wszystko, a szczególnie sprawne malarskie gesty Alicji, która już chyba na dobre uczyniła go sobie sprzymierzeńcem.
W swojej codziennej praktyce artystka bada wpływ percepcji wzrokowej na postrzeganie rzeczywistości. Jak sama przyznaje, wada wzroku oraz doświadczenie jego chwilowej utraty pozwoliły jej głębiej zrozumieć naturę świata:
„Gdy się rozproszę, to wszystko, na co patrzę, ma delikatny powidok z prawej strony. To daje jakby drugi kontur obiektom, które się obserwuje. Myślę, że to skłania do zastanowienia się nad tym, czy są jeszcze jakieś inne rzeczy, poza tymi, które obiektywnie widzimy. Więc chyba patrzenie jest dla mnie po prostu interesujące w taki sposób, że można widzieć i nie wiedzieć, albo widzieć i nie wiedzieć, że w tym widzeniu jest jakiś błąd. Być może właśnie to zdeterminowało mnie do zajmowania się sztukami wizualnymi.”
Monolit – potrzeba autentyczności
Precyzyjne uniki przed panującymi modami i oczekiwaniami rynku zapewniają artystce upragnioną wolność. Nie dźwiga ona ciężaru bycia „trendy”. Samej sobie zawdzięcza i sama sobie stwarza warunki do rozwoju naturalnego talentu. Działanie na własnych zasadach zaspokaja potrzebę alarmującej autentyczności. Powstaje pytanie, czy realia rynku spełniają odpowiednie warunki dla artystów i życia jedynie z własnej pracy twórczej? Czy malarz powinien być wyłącznie malarzem? Alicja przyznaje, że czuje presję społeczną związaną z oczekiwaniem, posiadania jednego, jasno określonego „centrum”. Być może właśnie z tego powodu tematyka wolnego wyboru jest tak uparcie podejmowanym motywem.

Alicja Kubicka, fragment z szkicownika
„Tobie” z wielkiej litery
Artystka nie szuka powagi, nie wznieca pożarów, nie poucza, ani nie dyskutuje z porządkiem świata. Może tylko trochę z niego drwi – zawsze jednak w wyważony sposób. Dba o to, by nikogo nie urazić. Jest świadoma znaczenia słów i wartości, jakie niosą. Niepokoi ją ignorancja językowa i zaniedbanie w posługiwaniu się językiem. Zastanawia się jak daleko jeszcze to zajdzie i stawia pytania: Język ewoluuje, ale czy w dobrą stronę? Co jeśli kiedyś przestaniemy się rozumieć?
W kolekcji
Discourse Art Collection
©2024